01 styczeń

Marysia ma już roczek!!!
opublikowane 2008-07-30 12:04:47


co za dzień, co za święto!

Gry rano wstałam w okienko spojrzałam usłyszałam głos ptaszyny że dziś naszego słonka urodziny!!

Marysiu! Rośnij zdrowo na pociechę rodzicom, dziadkom, wujkom i ciociom!wszystkim krewnym i znajomym królika;))

bądź szczęśliwa i radosna jak wiosna!

I dalej rozdawaj nam wszystkim swoje cudne uśmiechy!

Daj nam czasem „popalić”, a co, (ale nie za dużo, haha;)żebyśmy wiedzieli co to znaczy mieć z małą lwicą do czynienia:)

Kochamy Cię wszyscy baaardzo bardzooo mocno!jesteś naszą małą iskierką przy której nie sposób się smucić i nudzić!i życie ma sens!


ps. a tort będzie w sobotę!!!!


 
Ratunku!Marysia zaczyna sie
opublikowane 2008-07-20 11:00:35

To był bardzo aktywny weekend zwłaszcza z punku widzenia małego grzybka;)

pojechaliśmy wczoraj do dziadków do Piątku..babcia Krysia zawołała na wstępie:no chodź Marysiu do babci...i Marysia wyciagnęła rączki i poszła!a w zasadzie pobiegła..za chwilę to samo tylko do mamy..i tak kilka godzin póżniej Marysia nadal tuptała..w te i z powrotem..i za raczkę po pokojach..i na podwórku..uff..łatwo nie było! tyrała wszystkimi:) nawet w piżamce, już po kąpieli musiała zrobic "rundkę".i taka była podekscytowana, że ze snem były pewne trudności...

a dziś Marysia pogłębiała swoje świeżo nabyte umiejętnosci biegając za autkiem:jeździkiem...całkiem sama!w te i z powrotem..rozjeżdżała przy tym meble ludzi etc;)nie ma to tamto trzeba było zabrać kolejny klamot do domu:)coby mały grzdyl mógł tyrać do woli:)

aha!i całkiem bym zapomniała!Marysia  dziś zapomniała całkowicie, że tak do końca nie umie chodzić sama i poszła do zabawek! kilka cakiem samodzielnych kroczków!

dla potomności :pierwsze kroczki Marysi 25 czercwa 2008! 19-20 lipca2008!całkiem dużo samodzielnych kroczków!

no to teraz się zacznie:)

 

 
uwaga!kozy atakują!!!!
opublikowane 2008-07-13 20:28:51

to była całkiem miła niedziela;))rzekłabym nawet leniwa:)

M co prawda wstała o 6:30!(toż to zgroza!)ale udało mi się ją jeszcze spacyfikować:) i wszyscy pospaliśmy do 10:30!ach..błogość:))) chyba to burzowe powietrze podziałało kojąco-usypiająco na naszego szkraba:) 

a na popołudnie zaplanowaliśmy bliższe spotkania ze zwierzakami i pojechaliśmy do ZOO razem z Lenką i wujostwem:)

najpierw walka o przetrwanie czytaj parkowanie!a matko!chyba cała Łódź się zjechała...my to nawet nie marudzilismy, że zajęło nam to 20 minut..bo Marysia jak to Marysia zasnęła tuż przed ZOO i dzięki temu  mogła zaliczyć krótką regeneracyjną drzemkę;) 

dawno nie byłąm z ZOO..ostani raz z Bartusiem..ech..PRLem wieje...smutno trochę..i te wybiegi dla zwierzaków takie małe... ale dzięki temu, że jest to chociaż dzieciaki mogą zobaczyć zwierzaki  na "żywo". a co robi największą furorę???(pomijam tu balony watę cukrową i takie tam)???mini ZOO:kury kaczki gęsim króliki...i kozy...które sobie luzem biegają...no tak..dzieci z miasta to do zoo muszą iść  żeby kurę zobaczyć;)

a kozy są niesamowite...jedna nam się próbowała dobrać do chrupaczy Marysinych schowanych pod wózkiem:) a inna prawie skubnęła Marysię w rączkę w którym było ciacho!szok!dodam tylko że ludziska kupowali karmę żeby kózki przyszły a koza i tak przyszła do Marii woza!ha!

 
explorowanie:)
opublikowane 2008-07-12 10:51:31

uff jak gorąco!cóż za parna sobota!nie przeszkodziło nam to jednak skoczyć do parku!plan był taki że Marysia pośpi, tata porzuca do kosza, a mama poleniuchuje;)melduję uroczyście, że wykonano 100% normy:)

sen Marysi:godzina 12 minut!przebudzenie na skutek działań taty tudziez dzwonów kościelnych(południe!!)

trening taty:pot zalał oczy!przybiegł na ratunek, Marysia usłyszała i pomóc chciała;)

leniuchowanie mamy:najpierw kilka celnych rzutów do kosza haha(niecelnych więcej), potem krótka drzemka regeneracyjna pod drzewkiem wespół zespół z Marysią brutalnie przerwana przez tatę!hasło:ratunku moje oczy!!

zregenerowane, trochę wyspane dziewczyny skoczyły do piachu:) znaczy się piakownicy. tata skoczył pod prysznic;)w takim stanie nikt by go do piaskownicy nie wpuścił!

Marysia zapoznała się z Milnką vel Malinką i Adasiem, a najbrdziej z ich butelkami do picia oraz mamą:) a mamy pogadały o wakacyjnych wypadach nadmorskich:)

Mama Marysi stwierdziła, że wspólnie z rodzinką lubi explorować, poznawać nowe miejsca, na co mama Malinki zapytała  żywo:czy to nowe słowo czy sama je wymyśliłam czy już funkcjonuje w obrocie:)po czym dodała, że wychowuje dzieci i mała bywa "wśród ludzi").no ja tam nie wiem..jak to z tym explorowaniem jest???:)

po południu Marysia skoczyła jeszcze do dziadka Bogdana i przeżyła fascynację babami ruskim matrioszkami czy jak tam im było i telefonem z tarczą do kręcenia:) jeden telefon dostała nawet na wynos:) a potem "potyrała" jeszcze Nuśkę i babcię Anię...

ech co za dzień!

 
casting!
opublikowane 2008-07-03 11:07:58

Marysia niedługo skończy roczek, więc czas najwyższy na powrót mamy do pracy...niestety Marysia nie dysponuje żadną "wolną" babcią, wiec rodzice zmuszeni byli przeprowadzić casting na nianię...

pani Madzia energiczna kobitka mieszkająca w pobliżu zrobiła najlepsze wrażenie zarówno na rodzicach jak i samej głównej zainteresowanej ..decyzja została podjęta..od poniedziałku zacznie się oswajanie...niani z Marysią..ech..nie będzie to łatwe...a mamę już boli serducho...w końcu to zupełnie obca osoba...i jak tu powierzyć jej najdroższy skarb?

 
© 2010 Bebop.pl | Materiały zgromadzone na tej stronie są własnościa ich autorów. Wykorzystywanie jakichkolwiek materiałów (treści lub grafik) bez zgody autorów jest zabronione.